IPZZ-795 4 miesiące po stracie żony... Dwie smarkacze, którymi kiedyś się opiekowałem, stały się oszałamiającymi pięknościami i odwiedziły mnie. Aby pocieszyć mnie w moim utrzymującym się poczuciu straty, pociły się i wysysały mnie do sucha raz za razem. Sasaki Saki, Sakuno Rino